Mimo bólu i zmęczenia – nie poddałem się. Dobiegłem do mety, kończąc swój pierwszy start w PRO. Byłem wyczerpany, ale jednocześnie szczęśliwy i dumny. To uczucie trudno opisać – satysfakcja wymieszana z bólem i ulgą, że walka dobiegła końca. W tamtej chwili każdy trud, każda chwila zwątpienia i każdy krok w bólu nabrały sensu. Meta stała się symbolem wytrwałości i dowodem na to, że determinacja potrafi pokonać największe przeszkody.
